Zaledwie przed czterema miesiącami byłem na Skrzycznem od
strony Szczyrku. Tym razem postanowiliśmy zdobyć go z drugiej strony, od
miejscowości Lipowa. Wędrówkę rozpoczęliśmy w miejscu gdzie łączą się
trzy szlaki. Żółty na Malinowską Skałę, Zielony na Magurkę Radziechowską
i Niebieski na Skrzyczne.

To dobre miejsce do rozpoczęcia wędrówki. Naprzeciw węzła szlaków
znajduje się spory parking. Nie wiem jak latem, ale o tej porze nie
pobierano opłat.

W dolinach zagościła już wiosna, jednak w miarę pokonywania
wysokości, warunki pogodowe i widoki, ulegały zmianie na coraz bardziej
zimowe.

Droga łagodnie pięła się w górę, a przy niej dostrzec można było
resztki śniegowych płatów, które zima gdzieniegdzie pozostawiła.

W górach pogoda zmienną jest. Byliśmy tego naocznymi świadkami gdy
wbrew prognozom, spotkały nas opady śniegu...

...z czasem dość intensywne.

Jednak po krótkim odpoczynku na Hali Jaskowej, pamiątkowej fotce i
przejściu niewielkiego odcinka...

...warunki atmosferyczne uległy takiej poprawie, że trudno wręcz
uwierzyć, że zdjęcia zostały wykonane tego samego dnia...

...i z co najwyżej godzinnym odstępem czasu. Nie mamy wątpliwości, że
warto było na ten dzień zaplanować wycieczkę.

Las w szczytowych partiach zachował grubą warstwę ubitego śniegu, po
którym można było bezpiecznie stąpać,
czasem jednak nogi zapadały się w nim po kolana.

To nie mogło nas powstrzymać i wkrótce cel znalazł się najpierw w zasięgu wzroku, a potem pod
naszymi stopami. Dopełnieniem był ciepły posiłek w schronisku nieopodal
szczytu, a potem powrót, by w domowym zaciszu móc planować kolejną
wyprawę.
|